Wszystkie barwy Nigru

sala: Broadway
wstęp wolny

Klęczący na ziemi dworzanin tłumaczy słowa marabuta:

A więc przybyliście tutaj, bo… macie jakąś potrzebę, tak?

Szybko zbierałem myśli. Chyba nie, albo – tak. Co prawda nie ma tu plaż, nie ma morza, nie ma żadnych piramid, nie ma oszałamiającej fauny, nie ma jakiejś antycznej historii spisanej przez Herodota. Zatem co my tu robimy? Bo turystów cóż, ich też tu nie ma. I to jest właśnie ciekawe, bo przecież…

Rozrzucone kości dwudziestometrowych dinozaurów, kamienny las, zapierające dech piaski Sahary, diabelskie góry Aïr, walczący o przetrwanie Fulanie, przemycający ludzi Tuaregowie, świąteczne szaleństwo Agadez, wywracający oczy Bororo, pływające krowy… tak, kilka rzeczy by się znalazło. Może jeszcze urocze komisariaty, skubiące groszek żyrafy, klątwa piramid i wlewająca się do namiotu woda. No i ci dumni panowie z mieczami, na dromaderach.

Marabut czeka, synowie patrzą śmiejącymi się oczami jak ojciec wytłumaczy te oczywistości. Hm, właściwie po co czytać Herodota? Tu wszystko jest historią. Więc przybyliśmy tutaj bo…? Bo żona chciała? Bo po prostu: nie ma ciekawszego kraju?

Autorzy prezentacji: Sylwia i Marek Kulczykowie

Na fotografii przedstawiona jest czarnoskóra kobieta. Kobieta jest uśmiechnięta, pomalowana na twarzy, bierze udział najwidoczniej w jakimś rytuale.