Kup bilety

Piotr Schmidt Quartet: Tribute to Tomasz Stańko

sala: Broadway
wstęp: 20 zł, bilety do nabycia online lub w DK Kadr

Osobowość Tomasza Stańki i jego wpływ na współczesny, światowy (a na pewno na polski) jazz były – a raczej: dopiero będą – tak duże, że prędzej czy później ktoś musiał nagrać „najlepszy album Stańki, którego nie nagrał Stańko”.
„Tribute to Tomasz Stanko” to projekt, który trębacz Piotr Schmidt przygotował kilka miesięcy po śmierci wybitnego artysty, jednego z najważniejszych twórców w historii europejskiego jazzu. W kwartecie występuje dwóch muzyków, którzy w ostatnich latach grywali w zespole Stańki (kontrabasista Maciej Garbowski i perkusista Krzysztof Gradziuk), skład grupy uzupełnia znakomity pianista Wojciech Niedziela, a lwią część repertuaru wypełniają zbiorowe improwizacje kwartetu.
To bardzo oswojony i mający źródło w najwyższych, akademickich kompetencjach muzyków materiał o freejazzowej proweniencji: niby swobodny melodycznie i harmonicznie, niby otwarty formalnie, a jednak bardzo zdyscyplinowany i komunikatywny, oparty na czytelnych motywach i nastrojowy. Utwory bez wyraźnego rdzenia dramaturgicznego przeplatane są kompozycjami par excellence (otwierający płytę krótki i piękny „Epilog” Bartosza Pieszki oraz Komedowska kołysanka z „Rosemary’s Baby”, czyli piętrowy hołd przez skojarzenie, bo przecież właśnie wokół tej melodii dwie dekady temu Stańko skonstruował album „Litania” w całości wypełniony muzyką Komedy).


Jest w tej muzyce jakiś niewiarygodny powiew jazzu, blask muzyki Stańki, ale nie jest to li tylko owe “tribute”, lecz wyrafinowana estetyka piękna nowoczesnego jazzu (…) To jedna z ważniejszych płyt polskiego jazzu.
Dionizy Piątkowski (Era Jazzu)

Fragmenty, kiedy narracja skupia się wokół oszczędnych partii fortepianu, zniewalają urodą i spokojem, jak najpiękniejsze ballady samego Stańki.
Adam Domagała (Z Dżezem Lżej).

Wspaniały hołd dla mistrza trąbki. To może być jazzowa płyta roku 2018 w Polsce!
Michał Dybaczewski (Kurier Lubelski)

Jest to mądrze zaplanowany i doskonale wykonany kawał muzyki, który w zupełności osiąga ambitny cel, jaki mu muzycy postawili. Jest to też podręcznikowy przykład tego, jak powinien brzmieć album-hołd, a także tego, jak najlepiej połączyć muzyków ponad otchłanią różnicy pokoleń, by umożliwić sprawne dziedziczenie jazzowej schedy. Polski jazz w najlepszym wydaniu!
Adam Baruch (The Soundtrack Of My Life)

Jestem porażony pięknem tej muzyki.
Marek Bania (Jazz TV).

fot. zespołu Aleksandra Kasztalska
fot. Tomasza Stańki: Jarosław Wierzbicki