Dwa serduszka, cztery oczy

wstęp wolny, rezerwacja miejsc online

“Zimna wojna” w reż. Pawła Pawlikowskiego to jedno z najważniejszych dział polskiego kina ostatnich kilkudziesięciu lat.  Rozpoczyna go niesamowita sekwencja przesłuchania do zespołu ludowego na wyniszczonym wojną Mazowszu. Chłopi uderzają w struny, śpiewają, uśmiechnięty aparatczyk (Borys Szyc) potupuje nóżką, a kompozytor Wiktor (Tomasz Kot) wyławia z tłumu kandydatów tych najzdolniejszych. Wśród  nich Zulę (Joanna Kulig). Historia walki o haust powietrza pod partyjnym butem w stalinowskiej Polsce szybko zamienia się w rozpisaną na kilkanaście lat, miłosną odyseję z powojenną Europą w tle – od Berlina przez Jugosławię po Paryż. A wszystko to w rytm muzyki: ludowej, popularnej, jazzowej. Wiodąca melodią jest tu słynna piosenka “Dwa serduszka, cztery oczy”.

O filmie Pawlikowskiego i roli muzyki w nim napisano i powiedziano już chyba wszystko; my chcemy, by stał się ona przyczynkiem do przyjrzenia się muzyce ludowej środkowej Polski – i dlatego zaraz po seansie zapraszamy na koncert zespołu Janusz Prusinowski Kompania.

To uczniowie i kontynuatorzy wiejskich muzykantów – Jana Lewandowskiego, Kazimierza Meto, Józefa Zarasia, Piotra i Jana Gaców, Tadeusza Kubiaka i wielu innych. To także awangardowa (na dzisiejsze czasy) formacja o charakterystycznym brzmieniu i własnym języku improwizacji. Muzykę łączą z tańcem, archaiczność z doświadczeniem współczesności, trasy koncertowe zaś z działalnością edukacyjną w Polsce i na świecie.

Rozpoznawalny styl Kompanii stanowi próbę odczytania najważniejszych elementów wiejskiej muzyki z Centralnej Polski. To przede wszystkim mazurki – śpiewane, grane, sprawdzone setki razy w tańcu – improwizowane tu i teraz, aktualne u progu XXI wieku. Co można odnaleźć w dawnych, na pozór prostych przyśpiewkach i pieśniach? Gdzie tkwi źródło wielowarstwowej polirytmii, w której nic nie jest równe a wszystko razem perfekcyjnie precyzyjne? Skąd pochodzą niezwykłe melodie, podważające ograniczenia stroju temperowanego? Okazuje się, że tradycyjna muzyka polskiej wsi może być punktem orientacyjnym: poprzez melodykę i rubato bliska Chopinowi, z powodu improwizacji nieodległa bluesowi i jazzowi, kolorystyką przywodząca na myśl muzykę współczesną, ekspresją zaś – rock and rolla. Może łączyć Wschód z Zachodem a Północ z Południem, wchodząc w merytoryczne dialogi z dialektami muzycznymi krain bliższych i dalszych.

Więcej o zespole: www.januszprusinowskikompania.pl